Zaloguj się
Nie odkładaj na później, ponieważ to może się nie wydarzyć…

Witam serdecznie. Kiedyś to było marzenie, ale z każdym miesiącem, rokiem topnieje jak pierwszy śnieg. Jestem emerytem, mieszkam w zapomnianej przez Boga wsi, jakie mamy emerytury myślę, że nie trzeba tłumaczyć. Przed emeryturą mieszkałem z córką w małym miasteczku (jestem ojcem samotnym), więc wszelkie zabawki dla niej kochanej, siebie zostawiałem na później, później się poznam z kobietą, później będę dobrze się ubierać, później kupię sobie samochód. Ale czas wszystko poukładał, córka dorosła, ja przeszedłem na emeryturę, trzeba było sprzedać mieszkanie, córka potrzebowała się urządzić. Tak niepostrzeżenie minęły lata i żadne z moich „później” się nie spełniło. Dwa lata pracowałem na północy myśląc, że uzbieram na samochód, ale przecież mam córeczkę, wszystko co zarobiłem jej okazało się potrzebniejsze. I oto ja, sam, w zapomnianej przez Boga wiosce i z samochodem się nie spotkaliśmy, a ceny teraz na nie są poza moim zasięgiem. Nie myślcie sobie, nie żałuję, córeczka dorosła, stała się samodzielna, to najważniejsze. Tylko chyba powinienem poświęcić sobie nieco więcej uwagi, a nie odkładać wszystkie swoje pragnienia na później, ale kto wie jak by wszystko się wtedy potoczyło. Życie okazuje się bardzo krótkim zjawiskiem. Oto taka, drodzy państwo, banalna historia jednego z milionów nikomu niepotrzebnych i przez wszystkich zapomnianych. Na tę stronę trafiłem przypadkiem, przeczytałem historie, opinie i postanowiłem napisać swoją, kto wie, może jedno z tych „później” się spełni, kupię samochód))).

Zaloguj się
Nie pamiętasz hasła?