Zaloguj się

Pomoc na sprzęt

Jarosław Sadowski
Jarosław Sadowski
Zaktualizowano 10.01.2026

Jestem ojcem dwóch wspaniałych dzieci. Niedawno moja żona przeszła kosztowną operację serca, na którą musieliśmy wziąć kredyt. Niestety, po operacji jej stan się nie poprawił i obecnie przebywa w szpitalu. Pracuję, jednak w tym miesiącu zabrakło nam pieniędzy, aby zaspokoić podstawowe potrzeby dzieci do końca tego miesiąca. Będę bardzo wdzięczny za każdą pomoc finansową.

Dzień dobry, jesteśmy wielodzietną rodziną, która wzięła w leasing samochód. Przez jakiś czas płaciliśmy regularnie, ale mieliśmy problemy z pracą i zaczęły się opóźnienia w płatnościach. Firma leasingowa postawiła nam warunki wcześniejszej spłaty 280 tys. zł. Bez samochodu nie damy rady, bo musimy dojeżdżać do przedszkola i pracy w innym mieście. Pracujemy na wyczerpaniu, ale nie udało nam się znaleźć takich pieniędzy i ich nie mamy. Proszę o pomoc.

Zaczęłam zajmować się śpiewem i chciałam nauczyć się grać na gitarze, ale moja babcia zawsze marzyła o nowym ciśnieniomierzu, a nasza rodzina jest liczna i nie mamy na to środków. Dziadek miał udar. Dużo się uczę, mam dużo zadań i muszę dojeżdżać do innego miasta, ale nigdzie mnie nie chcą zatrudnić.

Zaciągnęłam kredyty nie z powodu dobrego życia. Czasami trzeba było kupić jedzenie, czasami ubrać dzieci, opłacić przedszkola i szkoły. Pracuję, ale nie mogę spłacić wszystkiego, brakuje mi, jestem już w sytuacji bez wyjścia, mam opóźnienia, windykatorzy mnie nękają, teraz siedzę i myślę, że lepiej by było nie wchodzić w to bagno. Proszę, kto może, pomóżcie, odciążyć mnie choć trochę.

Dobry wieczór! Przepraszam, że piszę w takiej sytuacji, ale jestem zrozpaczona. Mam na imię Ania i pochodzę z Łodzi. Wychowała mnie mama razem z bratem. Mama wpadła w długi, żeby się leczyć, a w maju zmarł mój brat i również potrzebne były pieniądze. Pracuję na etacie i dorywczo, żeby spłacić długi, ale kwota jest ogromna — około 80 tysięcy złotych. Proszę o jakąkolwiek pomoc, nie o całą kwotę, ale choćby jej część. Jeśli ktoś może, pożyczcie mi, proszę, stopniowo wszystko oddam. Dostaję pisma, że mogą zabrać dom i bardzo się boję. Już prosiłam wszystkich znajomych, pomóż mi, proszę. Bardzo proszę o wsparcie.

Potrzebuję pieniędzy na remont mieszkania, którego nie możemy dokończyć od wielu lat, ponieważ wszystkie środki przeznaczamy na edukację i podstawowe potrzeby. Chciałbym w końcu zakończyć remont, a także rozwijać się w sferze twórczej i medialnej, co jest obecnie niemożliwe z powodu braku sprzętu i czasu. Jeśli uda mi się coś osiągnąć w tej dziedzinie, chciałbym zrezygnować z nauki po zakończeniu drugiego roku studiów. Jeżeli ktoś z Was miał w dzieciństwie lub później podobne, choćby niewielkie problemy, z którymi udało Wam się uporać i coś osiągnąć, to będzie mi bardzo miło otrzymać od Was wsparcie finansowe w dowolnej kwocie na ten numer karty: 1234 5678 9101 1121.

Nazywam się Larysa, mam 57 lat i szukam pomocy finansowej na spłatę długów. Proszę sobie wyobrazić, że ja, osoba, która przez całe życie bała się długów jak ognia, w końcu wpadłam w nie po uszy. Zawsze wiedziałam, że jeśli raz pożyczę pieniądze, to nie będzie to jedyny raz. Obecnie mam 70 000 zł długu, w tym zaległości w opłatach za gaz, kredytach i pożyczkach. Aby poprawić swoją sytuację finansową, dwa lata temu zmieniłam miejsce pracy. Po 16 latach pracy w przychodni jako operator komputerowy, przeszłam do sklepu i zostałam kasjerką. Pensja wzrosła, ale ku mojemu przerażeniu, nie pokryła moich długów. Najgorsze jest to, że wciągnęłam w to również moją córkę. Wzięła kredyt, żebyśmy mogły spłacić moje długi, ale to również pomogło tylko częściowo. Wszystkie długi nie zostały spłacone, a na te, które pozostały, narosły już odsetki. Dziś jestem na krawędzi rozpaczy. Moje konto zostało zablokowane. Wszystko, co zostało z pensji, czyli około 500 zł, poszło na opłaty za media i na spłatę osób, od których pożyczałam do wypłaty. W rezultacie zostałam bez środków do życia, obecnie nie mam pieniędzy na jedzenie ani na dojazdy. Nie mam już kogo prosić o pomoc, wszystkim jestem dłużna, wstyd mi wychodzić z domu. Rozumiem, że sama stworzyłam swój problem, a wokół jest tyle osób w podobnych sytuacjach. Ale mimo wszystko… Pomóżcie mi! Nawet nie śmiem liczyć na całą kwotę mojego długu, ale chociaż na coś, choćby 20 zł. Tyle, ile można. Karta Banku P 2200 7017 2596 8223. Portfel X 4100 1186 6776 8810.

Mam 23 lata i od kilku lat pracuję w Turcji, pracuję na dwóch etatach. Nie chciałam prosić o pomoc, ale nie mam kogo poprosić. W październiku wzięłam kredyt w wysokości 5000 zł na pokrycie rachunków medycznych i długów (w tym czasie spłaciłam długi i 1500 zł z kredytu). Okazało się, że mam trzy przepukliny, torbiel w stawie kolanowym i kilka innych problemów zdrowotnych. Nie wiem, jak prosić o pomoc. Marzę tylko o zamknięciu kredytu, kupnie biletu i powrocie do domu. Po 8 latach pracy jestem bardzo zmęczona. Szukałam pracy online, ale wszędzie były oszustwa, sprawdzałam nawet angielskie strony. Pracowałam, ale okazało się, że nie można wypłacić pieniędzy. Mogę pracować online, jeśli zapłacisz od razu. Znam 4 języki i sprawnie posługuję się komputerem. Mam wiele problemów, ale wierzę, że dam sobie radę. Kredyt nie pozwala mi jednak spać ani odetchnąć. Może możesz po prostu pomóc mi przetrwać do wypłaty.

Mam duże kredyty, a ich łączna kwota jest prawie , studiuję i dorabiam, ale brakuje mi pieniędzy. Dzwonią z banków z prośbą o spłatę zaległości, a ja nie mam z czego… Dziękuję każdej Osobie, która zdecyduje się pomóc. Niech Bóg Was chroni i wspiera! Na zdjęciu widoczna jest tylko jedna karta kredytowa.

Jestem emerytką, mam 42-letniego syna z porażeniem mózgowym, mieszkamy we dwoje. Nasza łazienka wymaga generalnego remontu, a mi jest już bardzo ciężko pomagać synowi dostać się do niej. Proszę, pomóżcie.

Tak naprawdę marzę o odnalezieniu biologicznych rodziców. Zostałam adoptowana, gdy miałam 4 miesiące. Moi przybrani rodzice już się ze mną nie kontaktują. Mam wiele kredytów i długów, staram się pracować jak najwięcej, aby się ich pozbyć. Piszę to z nadzieją, że coś się zmieni w moim życiu, choć w cuda nie wierzę.

Bardzo proszę, dobrzy ludzie, pomóżcie spełnić marzenie i wreszcie zamknąć tę długową otchłań. Naprawdę liczę i wierzę w cud, że tutaj ktoś pomoże. Numer konta: 66 1020 5558 1111 0000 0000 0000 PKO Bank Polski. Dziękuję za tę stronę!

Cześć. Proszę o pomoc w zakupie domu letniskowego. Moja pensja jest zdecydowanie zbyt niska. Mam również małe dziecko. Rodzina nie chce pomóc, a życie w mieście jest bardzo kosztowne. Nie posiadam nic własnego. Proszę, jeśli ktoś może, pomóżcie.

Cześć, mam na imię Anna i mam 37 lat. Nigdy nie spodziewałam się, że będę prosić obcych o pomoc finansową, ale życie zmusiło mnie do tego kroku. Mam czwórkę dzieci – dwóch synów i dwie córki. Najstarszy jest studentem, córki chodzą do szkoły, a najmłodszy syn uczęszcza do przedszkola. Nasza rodzina zmaga się z wieloma długami z tytułu mikropożyczek i kredytów. Łącznie wynoszą one około 200 tysięcy złotych. Mamy mieszkanie hipoteczne – kawalerkę o powierzchni 32,9 m2. Kredyt hipoteczny wzięliśmy w 2016 roku na 15 lat (wtedy mieliśmy dwoje dzieci i skorzystaliśmy z bonu rodzinnego na kwotę 30 tys. zł). Na większe mieszkanie nasz dochód nie pozwalał. Miesięczna rata wynosi 750 zł, a obecne zadłużenie to 40 tys. zł. Boję się, że stracimy mieszkanie z powodu dużych długów, których nie jesteśmy w stanie spłacać. Problemy finansowe zaczęły narastać trzy lata temu, kiedy mój mąż pierwszy raz w życiu trafił do szpitala (przeszedł operację, a później przez kilka miesięcy był na zwolnieniu lekarskim). Kilka miesięcy przed chorobą męża musiałam zrezygnować z pracy. Obecnie nie pracuję, muszę opiekować się młodszymi dziećmi, a nie mam nikogo do pomocy. Nie możemy ogłosić upadłości konsumenckiej, ponieważ nie mamy środków na pokrycie kosztów (około 10-15 tys. zł na osobę). Mieszkanie to nasze jedyne miejsce zamieszkania, ale aby go nie stracić w przypadku upadłości, potrzebujemy, aby ktoś z zewnątrz podpisał umowę z bankiem w naszym imieniu (jestem głównym pożyczkobiorcą, nie pracuję, a dochody męża są zbyt niskie). Nie mamy nikogo, kto mógłby nam w tym pomóc. Dlatego szukamy osób, które pomogłyby nam spłacić cały kredyt hipoteczny, abyśmy nie stracili mieszkania. Nasze konta są zablokowane przez komornika, windykatorzy nas nachodzą, ciągle brakuje pieniędzy, oddajemy, co możemy, nie mamy za co żyć. Każdy dzień jest jak ostatni. Mogę wrócić do pracy najwcześniej za dwa lata. Jesienią najmłodszy syn powinien pójść do szkoły, chyba że wcześniej stracimy mieszkanie i zostaniemy przymusowo eksmitowani (bez meldunku nie można zapisać dziecka do szkoły). Córkę z drugiej klasy też jeszcze wożę i odbieram, nie mam rodziny w pobliżu, brak jest świetlicy szkolnej. Jeśli chcesz pomóc w spłacie naszego kredytu hipotecznego, tutaj są numery kont: 22 1111 2222 3333 4444 5555 Bank Polska, 22 4444 5555 6666 7777 8888 (Anna). Numer umowy hipotecznej 12345, na imię Anna Kowalska.

Jestem studentem i mam 20 lat. Otrzymałem spadek, który okazał się długami na sumę 1000000 złotych. Nie jestem w stanie się utrzymać, a muszę jeszcze spłacać te długi. Wszystkie moje karty zostały zablokowane przez komorników. Proszę, dobrzy ludzie, nie bądźcie obojętni na mój problem. Mogę dostarczyć wszystkie dowody na żądanie. Życzę miłego dnia.

Cześć, piszę tutaj z bezradności. Kilka dni temu padłam ofiarą oszustów, zaciągnęłam kredyty i chwilówki… a ludzie, którzy obiecywali mi pomóc, po prostu zniknęli. Nie mam się do kogo zwrócić i nie wiem, co mam robić i jak dalej żyć. Teraz nie mam nawet pieniędzy na jedzenie i opłaty za mieszkanie. Proszę z całego serca o pomoc, proszę pomóżcie…

Mam teraz 55 lat. W 2015 roku sprzedałem mój dom w Olsztynie i kupiłem nowy na Mazurach. Przed wyjazdem z Olsztyna ożeniłem się. Oszustwem namówiła mnie, by dać udział jej synowi, ponieważ dział opieki nie pozwalał mu sprzedać jego mieszkania odziedziczonego po zmarłym ojcu. Oczywiście zgodziłem się na to i można powiedzieć, że nawet na więcej. Dokumenty zostały od razu przepisane na nią z zastrzeżeniem, że kiedy syn osiągnie pełnoletność, dom wróci do mnie. Ale tak się nie stało. Pojechała do Olsztyna pod pretekstem opieki nad chorą matką i od razu się tam ze mną rozwiodła. I tak cztery lata później zostałem bez mieszkania. A ona ma cztery mieszkania w Olsztynie zdobyte w podobny sposób i teraz dom na Mazurach. Proszę, pomóżcie mi spędzić starość we własnym domu.

Jeśli to się spełni, będę niezmiernie szczęśliwa!!! Bardzo chcę wykonać plecione krzesło, ale nie mam wolnych pieniędzy… Wiem, że nie jestem już dzieckiem, ale wierzę, że kogoś poruszy moje marzenie.

Mam 21 lat i studiuję na ostatnim roku na Uniwersytecie Technologiczno-Przyrodniczym w Bydgoszczy. Od 18 roku życia z głupoty zacząłem zaciągać kredyty i pożyczki. Nawet nie zauważyłem, jak znalazłem się w beznadziejnej sytuacji, w której mogę tylko przedłużać pożyczki, i to z opóźnieniami! Pieniądze pożyczałem nie na imprezy, lecz na życie. Oczywiście dorabiałem, ale nikt z rodziny mi nie pomagał, dlatego tak to się skończyło. Proszę o pomoc w rozwiązaniu moich problemów, oczywiście z zamiarem zwrotu, ponieważ pracuję, ale przy pensji 2000 złotych po prostu nie jestem w stanie pokryć długów, a jedynie spłacam odsetki!

Drodzy przyjaciele, zwracam się do Was z ogromną prośbą o pomoc. Mam 27 lat i zmagam się z rakiem krwi oraz gruźlicą kości. Bardzo pragnę żyć, tak jak Wy, i mieć dzieci, ale z powodu choroby nie mogę spełnić tego marzenia. Od 7 lat walczę, ale brakuje mi funduszy na pełne leczenie. Moi rodzice są wyczerpani moją chorobą, pracują dniami i nocami. Proszę, pomóżcie mi, jeśli możecie. Niech Bóg Wam błogosławi.

Zaloguj się
Nie pamiętasz hasła?