Pomoc w opłaceniu rachunków i czynszu
Cześć. Sytuacja jest bardzo zła. Proszę o pomoc. Mam roczne dziecko pod opieką. Moja żona ma raka trzeciego stopnia. To było pół roku temu. Teraz jest bardzo źle, prawie nie może chodzić. Nie mogę przez to podjąć pracy. Pieniędzy zupełnie brak. Zagrzebałem się w długach i kredytach. Prawie rok w długach i ciągle rosną. Łączna suma to 300 tysięcy długów. Z tego kredyty na sumę 150. Może już i więcej. Nie wiem, co robić? Mam 35, a żona 34 lata. Proszę, pomóżcie nam. Jesteśmy w bardzo ciężkiej sytuacji. Na leczenie też potrzebne są pieniądze, minimalna kwota to 250 tysięcy. To żeby pojechać do Warszawy leczyć żonę. Zostało bardzo mało czasu. Każdy dzień jest coraz gorszy… Proszę, pomóż nam.
Tak, to moje marzenie, choć może wydawać się banalne. Wierzę w cuda i magię naszego pięknego świata, ale co najważniejsze – dzięki temu pragnieniu będę mógł uczynić świat odrobinę lepszym i jeszcze bardziej pomagać innym ludziom 🫂💫
Sytuacja jest taka, że zadzwonili oszuści i podstępem zmusili mnie do zaciągnięcia kredytów. Zorientowałem się dopiero później, kiedy pieniędzy już nie było, sam nie wiem, jak do tego doszło. Teraz muszę spłacać kredyty, a pieniędzy brak. Nie chciałbym przerywać nauki, bo został mi ostatni rok, a do tego studiuję wymarzony kierunek. Proszę, pomóżcie, kto czym może. Banki powiedziały, że nie ponoszą odpowiedzialności, ponieważ to ja wypłaciłem pieniądze. Policja rozłożyła ręce.
Czekaliśmy na to dziecko przez 3 lata i na szczęście się udało, teraz na nie czekamy. Pochodzę z domu dziecka, a praca w fabryce nie daje zbyt wiele możliwości. Mam nadzieję, że znajdą się ludzie, którzy nam pomogą.
Dobry wieczór! Przepraszam, że piszę tak późno, ale jestem w desperacji. Mam na imię Ania i jestem z Wrocławia. Moja mama wychowywała mnie i brata sama. Wzięła na siebie długi, by się leczyć, a w maju zmarł mój brat i również potrzebne były pieniądze. Pracuję i dorabiam, żeby spłacić długi, ale kwota jest ogromna — około 80 tysięcy złotych. Czy ktoś mógłby mi pomóc, ile kto może, błagam. Numer karty: 2202206136439762 Już wszystkich znajomych prosiłam, pomóż mi, proszę. Bardzo proszę.
Jestem emerytem, samotnym, teraz inwalidą. Proszę o pomoc, bardzo zbiedniałem. 11 miesięcy temu złamałem szyjkę kości udowej, która się nie zrasta. Będę zwięzły, potrzebuję wsparcia finansowego. Każda kwota się liczy. Numer konta: 4412167801234567 Igor.
Mam dom jednorodzinny i zużyty dach, który chciałbym wymienić, ale nie mam na to środków. Mam 50 lat i pracuję. Zarabiam 2800 złotych. Proszę o pomoc. Dziękuję!
Mieszkamy w małej wiosce niedaleko miasta, gdzie praktycznie nie ma pracy. Chciałbym rozpocząć własny mały biznes, można powiedzieć, że chciałbym zaoferować usługi taksówkarskie dla lokalnych mieszkańców. Oczywiście nie przyniesie to dużych zysków, ale lepsze to niż nic. Mam już pewną kwotę na zakup samochodu, ale w związku ze wzrostem cen brakuje mi połowy. Proszę o pomoc.
Miałem wypadek, ale ubezpieczenie wypłaciło niewielką kwotę, więc musiałem wziąć pożyczkę na naprawę samochodu. Wziąłem dwie pożyczki po 40 tys. złotych, które z odsetkami urosły do 200 tys. złotych. Proszę, pomóżcie mi spłacić te pożyczki. Pracuję, ale to nie wystarcza, ponieważ mam kredyt i wynajmuję mieszkanie. Jestem w bardzo trudnej sytuacji, a spłata tych pożyczek pozwoli mi stanąć na nogi. Proszę, pomóżcie mi, nie wiem, do kogo się zwrócić i co robić. Zauważcie mnie, proszę 🙏
Zwracam się z prośbą o pomoc. Nagromadziły się długi na kwotę 130 tysięcy złotych, które są już u komornika, sam nie jestem w stanie ich spłacić. Proszę wszystkich o pomoc w zamknięciu tego zadłużenia, bardzo proszę…
Pilnie potrzebna pomoc z klawiaturą. Moja się zepsuła i musiałam pożyczyć na jakiś czas. Bardzo potrzebuję, ponieważ jestem studentką i muszę pisać pracę semestralną. 26 1050 1025 0000 0090 3034 5678 – PKO.
Cześć, piszę z prośbą o pomoc. Mam dwa kredyty (kredyt gotówkowy i na kartę kredytową) na stosunkowo niewielką sumę, około 4000 złotych, ale bardzo mnie one spowalniają na drodze do spełnienia marzenia o zostaniu znanym muzykiem. Zarabiam 4500 zł miesięcznie, wynajmuję mieszkanie za 1500 zł, plus koszty jedzenia (mam jeszcze kredyt samochodowy z ratą 1600 zł, ale tego spłacę sam, bo za dużo by prosić o pomoc także na samochód). Potrzebuję przynajmniej pół roku, żeby zamknąć te zobowiązania, a czas leci, moi znajomi już zaczynają coś osiągać, a ja wciąż nie mogę zainwestować w swoją pasję, bo muszę spłacać długi. Jeśli ktoś ma możliwość i, co najważniejsze, chęć pomóc, byłbym bardzo wdzięczny.
Niestety, Ministerstwo Zdrowia nie spieszy się z pomocą, a czas ucieka. Dlatego jestem zmuszona do zrobienia czegoś, czego tak bardzo nie chciałam – rozpocząć zbiórkę funduszy. 😒 Kilka słów o mnie: Mam na imię Wiktoria. Mieszkam w Krakowie, w województwie małopolskim. Od lipca 2024 roku walczę z nowotworem. Mam niedrobnokomórkowego raka płuc, stadium 4, gruczolakoraka z rzadką mutacją genetyczną Ret. Przeszłam dwa kursy chemioterapii, Karboplatyna + bewacyzumab + pemetreksed. Znaleziono u mnie rzadką mutację genetyczną w genie Ret. Mutacja ta została potwierdzona dwukrotnie. W Polsce stwierdzono ją u bardzo niewielu osób i nie jest uwzględniona w zaleceniach klinicznych Ministerstwa Zdrowia, co oznacza brak specjalistycznego leczenia dla pacjentów z tą mutacją. Leczą nas tak, jak pacjentów bez mutacji, co jest nieskuteczne. W innych krajach, gdzie taka mutacja genetyczna występuje częściej, leczenie przynosi dobre efekty, pacjenci osiągają remisję i prowadzą normalne życie. W Niemczech stosuje się z powodzeniem odpowiedni lek celowany – Selperkatynib (Retevmo). Niestety, ten lek nie jest zarejestrowany w Polsce, więc nie mogę go otrzymać w ramach publicznego systemu opieki zdrowotnej. Moje środki na zakup leku celowanego wystarczyły zaledwie na cztery miesiące. Proszę o pomoc w sfinansowaniu kolejnej podróży do szpitala onkologicznego i zakupie leku na sześć miesięcy. Łączna kwota potrzebna to 2,2 miliona złotych. To cena mojego życia! Każda suma, nawet najmniejsza, przybliży mnie do uzyskania leczenia.
Cześć, mam na imię Szymon. Urodził mi się syn i potrzebuję pomocy finansowej na wynajem mieszkania lub domu. Otrzymujemy zasiłek, ale większość z niego przeznaczamy na potrzeby dziecka, a resztę na żywność i taksówki (20 złotych za każdy kurs), aby zabrać dziecko na wizytę do lekarza. Syn ma 3 miesiące. Mamy problemy ze znalezieniem pracy na wsi, a dojazd do miasta wymaga pieniędzy. Autobusy kursują rzadko, tylko 3 razy w tygodniu. Przyjmuję każdą pomoc finansową. 2204240282686296 Szymon.
Witam, nazywam się Tatiana i mieszkam z 6-letnim dzieckiem. Mamy bardzo trudną sytuację życiową, męża deportowano. Obecnie nie mogę pracować, mam duże problemy ze wzrokiem i potrzebuję okularów. Dziecko choruje i potrzebne są leki, a na jedzenie brakuje pieniędzy. Muszę jeszcze zapłacić za pokój, nie mamy własnego mieszkania. Proszę, pomóżcie, chociaż na jedzenie dla dziecka. 2202 2083 7137 7814
Cześć, sytuacja wygląda następująco: znalazłem się w trudnej sytuacji finansowej i musiałem wziąć pożyczkę w firmie pożyczkowej. Niestety, zadłużenie zaczęło się nawarstwiać, i od roku próbuję się z niego wyplątać, jednak bez skutku. Pracuję po 12 godzin dziennie, ale muszę utrzymać rodzinę, a na jedzenie zostaje bardzo mało, ponieważ większość pieniędzy idzie na spłatę rat. Nie mam kogo prosić o pomoc. Dziękuję każdemu, kto mógłby mi pomóc choć trochę.
Cześć. Wychowuję córkę sama od urodzenia, tak się złożyło. Mieszkamy w wynajmowanym mieszkaniu. Z powodu trudnych chwil w życiu musiałam ogłosić upadłość, i obecnie niestety nie mogę dostać kredytu hipotecznego. Pracuję na dwóch etatach, ale jako samozatrudniona, ponieważ w naszym mieście oficjalnie płacą bardzo mało. Chciałabym uzyskać jakąś radę lub pomoc w uzyskaniu kredytu hipotecznego na mieszkanie, ponieważ ceny wynajmu rosną, a pensje stoją w miejscu. Może będziecie w stanie zaproponować dobrze płatną pracę zdalną. Będę bardzo wdzięczna.
Cześć wszystkim! Nazywam się Elena. Wzięłam głupio kilka kart kredytowych w czasie studiów i do tej pory nie mogę się z nimi uporać. Jeśli ktoś ma możliwość, proszę o pomoc 🙂 Mam 23 lata.
Jestem samotną matką, jak by to nie brzmiało banalnie. Nikt mnie nie oszukał ani niczego nie ukradł. To moja wina, że nie udało mi się rozwinąć własnego biznesu, wpadłam w długi i nie mogę się z nich wydostać od 10 lat. Z tego powodu nie mogę zapewnić swojemu dziecku pełnej edukacji, opłacić jego zajęć z piłki nożnej, ani ubrać go odpowiednio na zimę, żeby nie chodził w starych ubraniach. Dlatego pewnie znalazłam się na tej stronie, bo może ktoś zdecyduje się pomóc.
Mam dopiero 20 lat, a już tonę w kredytach i pożyczkach z powodu swojej wielkiej naiwności. Każdego dnia pracuję ponad siły, ale tylko bardziej się w tym pogrążam. Do głowy przychodzą różne głupie myśli w poszukiwaniu wyjścia i ostatnio wydaje mi się, że jest tylko jedno, niezbyt optymistyczne. Naprawdę bardzo chcę cieszyć się życiem i czuć się spokojnie, ale już nie wiem, co robić. Wydaje się, że wkładam ogromny wysiłek, ale w rezultacie wpadłam w jeszcze większą beznadzieję. Jeśli uda mi się z tego wyjść, chyba będę najszczęśliwszą osobą na świecie, a na razie nie mogę po prostu tego zignorować, boję się, że najważniejsza dla mnie osoba, czyli moja mama, ucierpi przez moje błędy. Numer konta, na który można przekazać pomoc: 68249010400413560402376016.